
Przestań tracić pieniądze za każdym razem, gdy spada temperatura
To frustrujący cykl: pogoda się zmienia, taras staje się zimny, a twoje najlepsze stoliki stają się puste. Gdy goście marzną, nie zostają długo – jedzą szybko, pomijają deser i wychodzą.
Wtedy przychodzi pora na grzałki podczerwone.
Większość grzałek próbuje ogrzać powietrze. Ale jeśli wieje wiatr, to ciepłe powietrze prostu znika. Grzałki podczerwone są inne – nie zależy im na wietrze. One bezpośrednio emitują ciepło na gości i ich krzesła. To tak, jakby siedzieć na słońcu w chłodny październikowy dzień.
Kluczem jest właściwe umiejscowienie grzałek.
Nie można ich po prostu zamontować na suficie i mieć nadzieję na najlepszy efekt. Jeśli są zbyt wysoko, ciepło znika, zanim dotrze do stolików. A jeśli zbyt nisko? Wtedy doszczętnie przegrzejesz głowę klienta, podczas gdy jego palce u nóg nadal będą zmarznięte. Musimy dokładnie ustalić „strefy ciepła”, aby ciepło było naturalne i równomierne.
Matematyka jest prosta: ludzie, którzy czują ciepło, zostają dłużej. Zamawiają drugą butelkę wina albo kawę. Ponadto możesz korzystać z przestrzeni na zewnątrz od listopada do marca, zamiast pozwalać jej pozostać pustą.
Ale jest jeden problem: nie można tych urządzeń po prostu podłączyć do zwykłej oprawy elektrycznej. One pobierają dużo energii. Jeśli nie zaktualizujesz paneli rozdzielczych lub nie połączysz je specjalnymi liniami, doszczętnie przerwie Ci prąd w samym środku piątkowego wieczoru. To nie jest żaden dobry scenariusz.
Zwykle polecamy system sterowania według stref. W ten sposób, jeśli w tylnej części tarasu nie ma żadnych gości, możesz po prostu wyłączyć prąd do tych grzałek i uniknąć marnowania energii.
W końcu te urządzenia się opłacają. Jeśli uda ci się załatać cztery dodatkowe stoliki dziennie zimą, system zwróci się już po kilku tygodniach. To prosta umowa: utrzymaj ludzi w cieple, a oni będą dalej robić zakupy.